Ekspert: w ramach rozwijania infrastruktury baz USA nasze firmy z szansą na nowe technologie

Ekspert: w ramach rozwijania infrastruktury baz USA nasze firmy z szansą na nowe technologie
Fot. PAP/Leszek SzymańskiPolsko-amerykańska współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa może wspomóc polskie firmy w zdobywaniu nowych technologii - mówił PAP Marcin Terlikowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Jak wskazał ekspert PISM, nasza współpraca z USA oparta jest na kilku filarach - jednym z nich jest amerykańska obecność wojskowa w Polsce, innym - kwestie przemysłowo-obronne.

Chcemy kupować najlepszy dostępny sprzęt wojskowy. Stąd decyzja rządu, by zwrócić się do Amerykanów o określenie warunków, czyli ceny i czasu dostawy myśliwców F-35. W tym momencie mówimy już o pozyskiwaniu najnowszej technologii na świecie - powiedział. Zaznaczył, że Amerykanie poprzez obecność wojskową w Polsce wzmacniają nasze bezpieczeństwo, a jednocześnie my wzmacniamy swoje siły zbrojne poprzez zakupy najnowszych technologii. Jednocześnie będziemy z nimi negocjować offset, czyli transfer technologii, umiejętności do polskiego przemysłu - wyjaśnił.

Według Terlikowskiego technologiczne korzyści z tej współpracy mogą uzyskać zwłaszcza firmy produkujące np. radary, elektronikę wojskową, komponenty do budowy rakiet i pocisków, itp. To będą zatem firmy z branży obronnej, które się zajmują nowoczesnymi technologiami obronnymi – powiedział.

Zdaniem eksperta szansą na rozwój naszej gospodarki, na skok technologiczny wynikający ze współpracy z Amerykanami są programy przemysłowo-obronne - przede wszystkim związane z obroną przeciwrakietową czy artylerią rakietową.

Wyjaśnił, że jeżeli w ramach współpracy offsetowej z Amerykanami (np. w ramach programu Wisła, którego druga faza nie jest jeszcze wynegocjowana) istnieje pomysł, by Polska uzyskała i częściowo opracowała dodatkową technologię produkcji tzw. taniej rakiety. Koszt antyrakiety, która przechwytuje rakietę balistyczną jest bardzo duży, liczony w milionach dolarów - mówił. Dodał, że strzelanie z tak drogiej broni np. do drona czy nawet samolotu jest ekonomicznie bez sensu. Pomysł jest taki, byśmy w drugiej fazie programu Wisła, która będzie realizowana po 2022 r. uzyskali technologię do wyprodukowania taniej rakiety, która będzie się nadawała do zestrzeliwania celów o niższej wartości - dodał.

Jak podkreślił, gdybyśmy rzeczywiście tę technologię opracowali u nas i zaczęli ją stosować na nasze potrzeby, to być może inni sojusznicy amerykańscy, którzy mają te same systemy Patriot, chcieliby u nas kupować. To nie jest komercjalizacja, bo nadal chodzi o broń, ale sprzedawalibyśmy już nie tylko w kraju, ale również za granicę i na tym zarabiali. Firmy mogłyby rosnąć, zwiększać zatrudnienie, pieniądze płynęłyby do Polski. Byłyby też środki na badania i rozwój, być może, innych technologii, dzięki którym moglibyśmy samodzielnie opracować i sprzedać jakąś nową technologię” - ocenił.

Terlikowski zwrócił uwagę, że naszą mocną stroną jest elektronika wojskowa. Tego typu projekty łatwiej skomercjalizować - dodał. Np. gdyby dzięki kontraktom z Amerykanami poprawiła się kondycja firm które zajmują się radarami, sensorami, systemami łączności, to niewykluczone, że one mogłyby rozwijać ofertę także na rynku cywilnym. Pod warunkiem, że miałyby pieniądze na badania i rozwój. Kiedy firma jest bogata, może sobie pozwolić na próbę zupełnie wejścia na nowy rynek, - mówi.

Zwrócił uwagę, że pieniądze gospodarce może też przynieść serwisowanie tego typu sprzętu. Moglibyśmy np. serwisować nie tylko nasz sprzęt, ale też ten wykorzystywany przez sojuszników - powiedział.

Ekspert przypomniał, że część pieniędzy przeznaczonych na zakupy broni za Oceanem może do nas wrócić. Moglibyśmy za nie dostać nie tylko gotowy produkt - broń: rakiety, antyrakiety, wyrzutnie. Ale też część zagranicznej technologii, jej dokumentację techniczną, wiedzę, jak ją obsługiwać - wskazał. Na razie chodzi właśnie o realizację programów Wisła i Homar, które, jak zastrzegł, „nie weszły jeszcze w główną fazę negocjacji offsetu.

Podkreślił, że dzięki ich realizacji moglibyśmy wtłoczyć w polską gospodarkę pewne zdolności technologiczne, kompetencje, które pozwolą na pewien zwrot inwestycji firmom z branży obronnej. One potrzebują zachodniej technologii. Kondycja polskiej zbrojeniówki nie jest najlepsza, współpraca z wielkimi partnerami w offsetach jest zatem potrzebna - podsumował.

We wrześniu tego roku w Nowym Jorku prezydenci Polski i USA, Andrzej Duda i Donald Trump, podpisali deklarację na temat pogłębiania współpracy obronnej Polski oraz USA. Polska i USA uzgodniły lokalizacje dla zwiększonej obecności wojsk USA w Polsce. Jest ona uszczegółowieniem deklaracji o współpracy obronnej z 12 czerwca br., która potwierdzała pobyt w Polsce ok. 4,5 tys. osób personelu wojskowego stanów Zjednoczonych i zapowiadała rozlokowanie ok. tysiąca kolejnych.

Podkreślono w niej również, że oba kraje kontynuują wzmacnianie strategicznych i obronnych relacji, które poprawiają nasze wzajemne bezpieczeństwo oraz bezpieczeństwo Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego. W Deklaracji potwierdzono też wolę dążenia do zawarcia międzynarodowych umów i porozumień niezbędnych do realizacji zwiększonej współpracy w zakresie infrastruktury oraz współpracy obronnej, w tym usprawnienia funkcjonowania Sił Zbrojnych USA w Polsce. Polska ma ponieść część kosztów związanych z powstaniem i utrzymaniem tej infrastruktury. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ amac/

What's Your Reaction?

like
0
dislike
0
love
0
funny
0
angry
0
sad
0
wow
0