Polska - Turcja 1:3 w półfinale mistrzostw Europy siatkarek

Polska - Turcja 1:3 w półfinale mistrzostw Europy siatkarek
Fot. PAP/ EPA/TOLGA BOZOGLUPolskie siatkarki przegrały w Ankarze z Turcją 1:3 (17:25, 16:25, 25:14, 18:25) w półfinale mistrzostw Europy i w niedzielę zagrają o brązowy medal z Włoszkami. W finale gospodynie zmierzą się z broniąca tytułu Serbią.

Polska - Turcja 1:3 (17:25, 16:25, 25:14, 18:25)

Polska: Joanna Wołosz, Agnieszka Kąkolewska, Klaudia Alagierska, Magdalena Stysiak, Natalia Mędrzyk, Malwina Smarzek-Godek, Maria Stenzel (libero) - Martyna Grajber, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Paulina Maj-Erwardt, Marlena Kowalewska, Katarzyna Zaroślińska-Król, Aleksandra Wójcik. 

Turcja: Naz Aydemir Akyol, Eda Erdem Dundar, Kubra Akaman, Hande Baladin, Meliga Ismailoglu, Meryem Boz, Simge Sebnem Akoz (libero), Cansu Ozbay, Seyma Ercan, Ebrar Karakurt, Fatma Yildirim.

Polki nie powtórzą sukcesu sprzed 16 lat, kiedy to właśnie w stolicy Turcji wywalczyły pierwszy, historyczny złoty medal mistrzostw Europy. Gospodynie wygrały 3:1 i tylko w trzeciej partii dały nadzieję biało-czerwonym na uzyskanie korzystnego wyniku.

W pierwszych dwóch setach gospodynie, dopingowane przez ponad 12-tysięczną publiczność, praktycznie rozbiły polski zespół. Polki w tym turnieju nie grały jeszcze tak słabo, zawodziły na całej linii, a Nawrocki nie miał już pomysłu, jak ożywić poczynania swojej drużyny.

Początek meczu należał do Turczynek, ale biało-czerwone nie pozwalały im na rozwinięcie skrzydeł rywalkom. Przy prowadzeniu 16:14 w polu serwisowym pojawiła się Kubra Akman i została w nim do stanu 21:14. W ekipie biało-czerwonych nie funkcjonowało praktycznie nic, przyjęcie zagrywki szwankowało już we wcześniejszych meczach, ale ten mankament rywalki wykorzystały bezlitośnie. W ataku Malwina Smarzek-Godek miała ogromne z przebiciem się przez turecki blok. 

Druga partia wyglądała dość podobnie. Gospodynie przy prowadzeniu 14:13 włączyły drugi bieg i praktycznie każdy atak zamieniały na punkt, a Polki tylko statystowały. 

Zanosiło się na gładkie zwycięstwo Turczynek, tymczasem w trzecim secie obraz gry zmienił się diametralnie. Polki zaczęły lepiej przyjmować zagrywkę, co też przełożyło się na skuteczność w ataku. Smarzek-Godek z Magdaleną Stysiak nie myliły się w ataku, a Turczynki najwyraźniej po dwóch gładko wygranych setach, myślami już były przy niedzielnym finale. Trener gospodyń Giovanni Guidetti dokonał kilku zmian w składzie. Na boisko desygnował m.in. Ebrar Karakurt, która nie zdążyła już odmienić losów tej odsłony, ale w czwartej partii poprowadziła swój zespół do zwycięstwa. 19-letnia atakująca kończyła niemal wszystkie piłki i punktowała na zagrywce.

Ostatni set mógł jednak potoczyć się inaczej, bowiem Polki zaczęły imponująco - wygrywały 6:2 i zmusiły Guidettiego do poproszenia o przerwę na żądanie. Jeszcze przy prowadzeniu podopiecznych Nawrockiego 13:11 wydawało się, że to spotkanie może potrwać dłużej, ale kolejne sześć punktów zdobyły Turczynki i na tym emocje się skończyły.

W niedzielę o godz. 16 Polki w meczu o brązowy medal zmierzą się z Włoszkami, które we wcześniejszym półfinale uległy Serbkom 1:3 (22:25, 21:25, 25:21, 20:25). Oba zespoły spotkały się już w fazie grupowej. W Łodzi biało-czerwone zwyciężyły 3:2. (PAP)

autor: Marcin Pawlicki

lic/ sab/

What's Your Reaction?

like
0
dislike
0
love
0
funny
0
angry
0
sad
0
wow
0